“Miłość, jak to łatwo powiedzieć …” Zwierzęta nie potrafią mówić. Ale jeśli masz w domu psa lub kota, to pewnie nie potrzebujesz słów. Nawet bez nich, dostrzegasz ich miłość.

 

Ktoś, kto nie miał zwierzaka nigdy nie zrozumie tej więzi. Kilka razy spotkałam się z opinią, że zwierzęta nie kochają. Znajomi śmiali się, że moje koty przywiązują się do mnie jedynie dlatego, że je karmię. Ale mówili tak tylko do momentu, kiedy zwierzęta nie trafiły także do ich domów.

 

Nagle okazało się jakie są “cudowne i mądre”... Teraz większość zdjęć w ich telefonie to koty, a połowa naszych rozmów dotyczy zwierząt.

 

Też znasz takie historie?

Czy psy i koty potrafią kochać? Jak przekonać niedowiarków? Potrzebujemy konkretnych dowodów.

 

Miłość i hormony.

Naukowcy już dawno zmierzyli poziom dobroci i przywiązania u zwierząt. Dowiedli, że pod wpływem kontaktu z innymi (również z innego gatunku), wydzielają te same hormony co ludzie, gdy przebywają z bliskimi sobie osobami.

 

Wszystko zaczęło się od przemyśleń dr Paula Zak’a z Claremont Graduate University w Kaliforni. Kilka lat temu postanowił sprawdzić, czy międzygatunkowe spotkania zwierząt powodują wzrost oksytocyny. Badanie polegało na zbadaniu krwi i poziomu hormonów przed i po zabawie zwierząt.

 

Psa i kozła (znających się wcześniej ze schroniska w Arkansas) zamknięto na wybiegu, gdzie mogły się bawić przez okres 15 minut. Zwierzęta biegały, skakały, udawały walkę.Po wyjściu badacze stwierdzili 48-procentowy wzrost oksytocyny u psa, co pokazało, że pies postrzegał kozę jako "przyjaciela".

 

Bardziej uderzająca była reakcja kozła na psa: oksytocyna wzrosła o 210%! Nazywając oksytocynę "hormonem miłości", dr Zak odkrył, że koza mogła być zakochana w psie. Aby ułatwić Ci zrozumienie tego odkrycia, porównam poziomy hormonów u ludzi.

 

Dla przykładu: przytulenie matki z dzieckiem to 100% wzrostu oksytocyny, przywitanie z nowo poznaną osobą 5-10%, a poznanie kogoś atrakcyjnego to 50%. Sam widzisz, że wynik krwi u kozła jest niesamowity.

 

Dr Zak przeprowadził jeszcze kilka badań, które zakończył jednym wnioskiem: zwierzęta wykazują niezwykły dowód żalu, troski i empatii względem siebie nawzajem oraz ich ludzkich towarzyszy.

 

Miłość to troska.

Pewnie wielokrotnie poczułeś troskę swojego zwierzaka. Jak to jest, że kiedy mamy chandrę, gorszy dzień lub po prostu nie czujemy się najlepiej, nasze zwierzęta nie opuszczają nas na krok? Przytulają się i próbują pocieszyć. Przejmują rolę opiekuna, co udowodniły badania na uniwersytecie w Londynie.

 

Badacze stwierdzili, że psy były bardziej skłonne do zbliżania się do płaczącej osoby niż do kogoś, kto mówił lub nucił. Reagowały na płacz z uległym zachowaniem. Naukowcy jednoznacznie stwierdzili, że reakcja psów na płacz wynikała nie  tylko z ciekawości, ale opierała się na prymitywnym zrozumieniu ludzkiego cierpienia.

 

Potwierdziły to również badania psiego mózgu. Zespół naukowców z Berns zauważył zwiększoną aktywność w regionach mózgu związaną z przywiązaniem, empatią i teorią umysłu w odpowiedzi na ich właścicieli.

 

Miłość aż po grób?

Poznaj historię psa o imieniu Greyfriars Bobby, który żył w latach 1856 - 1872.

 

Byla zima 1858 roku. 5 lutego, w rozrastajacym się, szkockim mieście Edynburg, zmarł konstabl John Grey. A opowiadam Ci o tym dlatego, że następnego dnia po śmierci mężczyzny na cmentarzu pojawił się jego pies. Skye terrier, o imieniu Bobby, czuwał przy grobie swojego pana przez następne 14 lat, aż do śmierci w 1872 roku.

 

Ponoć opiekun cmentarza wiele razy bezskutecznie próbował pozbyć się psa, ale w końcu  zaakceptował jego obecność. Karmił go i bardzo podziwiał. Jak pewnie się domyślasz, historia wzruszyła mieszkańców całego Edynburga. W mieście postawiono granitową fontannę z posągiem psa, której kopia do dziś stoi w Edynburgu.

 

Na podstawie wydarzeń powstało wiele książek i filmów. Jak myślisz, czym wytłumaczyć oddanie Bobby'ego, jeśli nie miłością?

 

A jak to jest z kotami?

Wydają się samotnikami. Krąży mit, że przywiązują się jedynie do miejsca a nie opiekuna. Niektórzy ludzie uważają wręcz, że zwierzęta pozwalają się udomowić tylko dlatego, że w ten sposób łatwiej zdobyć pokarm.

 

Czy to prawda?

Ci, którzy mają kota, znają odpowiedź. Koty potrafią kochać swoich właścicieli z taką samą siłą jak psy. Udowodnili to amerykańscy badacze z Oregon State University i University of Monmouth.

 

Aby odkryć, co je stymuluje, sporą grupę kotów domowych zamknęli w odizolowanym pomieszczeniu na okres 2 godzin. Po wyjściu zwierzęta stanęły w obliczu czterech bodźców: zapachu, żywności, zabawek i ludzi. Oceniono, który bodziec był pierwszym wyborem każdego kota, a następnie, ile czasu upłynęło od interakcji z tym bodźcem.

 

Jaki był wynik badania? Ponad połowa kotów wolała interakcję z człowiekiem niż z jedzeniem lub zabawkami i spędzała około 65% swojego czasu na interakcji z tą osobą. Koty kochają przebywać ze swoim opiekunem, są wierne i empatyczne. Doskonale wiedzą, kiedy coś dolega właścicielom i starają się pomóc.

 

Miłość to tęsknota.

Podobnie jak psy, koty tęsknią za swoim opiekunem. Znam wiele historii zwierząt, które porzucone przez właścicieli uporczywie czekają na ich powrót. Albo nie potrafią poradzić sobie ze śmiercią innego zwierzaka czy opiekuna. Kilka lat temu jedna z klientek opowiedziała mi o kocie, który wygryzał sobie sierść ze stresu po śmierci jej męża.

 

Nie chciał jeść ani się bawić. Dopiero po 6 miesiącach odzyskał chęć do życia. Czy taka tęsknota nie jest objawem czystej miłości?

 

Miłość i bohaterstwo.

Doskonale wiemy, że bohaterstwo i miłość często idą w parze. Świat zna wiele przypadków bohaterstwa wśród zwierząt. Chcesz posłuchać o jednej z nich?

 

Tiger - prawdziwy bohater.

Pewnego dnia, Sophie Thomas, 97-letnia staruszka, wyszła do swojego ogrodu. Niespodziewanie zaatakował ją pies rasy pitbull. Chwycił ją za nogę i pewnie nie miałaby wiele szans, gdyby nie jej pręgowany kot o imieniu Tiger. Kocur najpierw wskoczył między nią a psa, a potem zagonił pitbulla do garażu.

 

Kobieta ukryła się w domu i opatrzyła ranę. Ponoć nie mogła uwierzyć, gdy zobaczyła wracającego do niej kota. Był cały i zdrowy, jak twierdzi “zawdzięcza mu życie”.

 

Niezwykła kotka ze zwykłego bloku.

W 2015 roku w całej Rosji zrobiło się głośno, po tym jak kot uratował porzucone niemowlę. Wszystko miało miejsce w jednym z bloków rosyjskiego Obińska. W papierowym pudle na klatce schodowej ktoś porzucił niemowlę. Tą samą klatkę zamieszkiwała bezdomna kotka, którą potem nazwano Maszą.

 

Prawdopodobnie próbując pomóc płaczącemu dziecku, Masza wskoczyła do kartonu. Jak się okazało, trzymała dziecko w cieple przez kilka godzin. Nawet po przyjeździe lekarzy, kotka dalej troszczyła się o dziecko. Była ciekawa, gdzie je zabierają i pobiegła za sanitariuszami.

 

Jak widzisz psy i koty gotowe są do poświęceń. Czasami mam wrażenie, że bardziej od ludzi znają uczucie empatii. Wpisz w wyszukiwarce hasło “pies bohater”, a zobaczysz setki opowieści o psach, które ratują ludzi przed pożarem czy utonięciem.

 

Jak wiele dowodów jeszcze ludzie potrzebują, by zobaczyć, że nie jesteśmy jedynymi mieszkańcami Ziemi skłonnymi do uczuć?

 

Miłość wśród zwierząt to temat rzeka. Wkrótce druga część artykułu.  Udowodnię Ci, że nie tylko zwierzęta domowe potrafią “kochać”. Istnieje wiele fascynujących gatunków, jak słonie, delfiny czy szympansy. Naukowcy twierdzą, że są skłonne do empatii.

 

A skoro tak, to dlaczego nie przyjąć, że potrafią również prawdziwie kochać?