Masz w domu psa lub kota “niejadka”? Jeśli tak, to zapewne tak wygląda Twoja historia:

Testowałeś  naprawdę wiele karm i denerwujesz się, bo większość Twoich zakupów ląduje w koszu. Być może żal wyrzucać Ci te resztki, więc oddajesz kotu sąsiada albo karmisz wolno żyjące koty. A Twój zwierzak w dalszym ciągu pozostaje głodny...

Przecież to nie o to chodzi, prawda?

 

Wreszcie pojawia się światełko w tunelu - na sklepowej półce widzisz “karmę dla “wybrednych”, albo jeszcze lepiej - dla “wymagającego podniebienia” z gwarancją smakowitości. Pewnie sprzedawca w sklepie chwali, że większość klientów po tę karmę wraca i wszystkie zwierzęta się nią zajadają.

 

Więc kupujesz opakowanie, a potem cieszysz się, bo wreszcie Twój kot lub pies je ze smakiem… Pewnie rzeczywiście miałbyś powody do radości, gdyby nie fakt, że za komercyjnymi karmami stoją koncerny, dla których zdrowie Twojego zwierzaka wcale nie jest najważniejsze.

Zastanawiałeś się, co jest w składzie takich karm?

 

A jeśli dla producentów tej karmy liczy się wyłącznie “smakowitość”, a nie jakość i zdrowy skład? Niestety w większości “ smacznych” komercyjnych karmach nie znajdziesz mięsa, jakie znasz z własnej kuchni. Są za to różnego rodzaju odpady zwierzęce, słabej jakości zboża oraz szkodliwe konserwanty.

 

Taki skład z pewnością nie zapewni Twojemu zwierzakowi zdrowia i długiego życia.

 

Nie wierzysz? Spójrz na skład najbardziej znanej karmy dla “wybrednych kotów”:

Skład: kukurydza, suszone białko drobiowe, ryż, izolat białka roślinnego*, tłuszcze zwierzęce, gluten kukurydziany, hydrolizat białka zwierzęcego, włókno roślinne, drożdże i ich części, sole mineralne, pulpa buraczana, olej sojowy, fruktooligosacharydy, olej z ogórecznika. Dodatki zootechniczne: Chlorek amonu: 5 g - Konserwanty - Przeciwutleniacze.


To co najbardziej powinno Cię zmartwić, to masa produktów zbożowych w karmie. Założę się, że gdybyś musiał sam przygotować porcję kociego jedzenia, to w misce nie znalazłaby się ani kukurydza, ani ryż, prawda? Tutaj większość składu stanowią zboża i produkty roślinne, a przecież wszystkie koty to w 100% mięsożercy.


Zauważ, że producent nie wymienił  w składzie prawdziwego mięsa! Użył za to dość niejasnych sformułowań: suszone białko drobiowe, hydrolizat białka zwierzęcego, tłuszcze zwierzęce. Zobacz, co naprawdę może być w środku! Punktem wyjścia do nazewnictwa półproduktów karm dla zwierząt jest rozporządzenie WE nr 1069/2009.

 

Suszone białko drobiowe:


Zgodnie z rozporządzeniem UE, tak opisany produkt może pochodzić z każdej części drobiu - przetworzone białko zwierzęce: "Produkt uzyskiwany przez ogrzewanie, suszenie i mielenie całych stałocieplnych zwierząt lądowych lub ich części, z których tłuszcz mógł zostać częściowo wyekstrahowany lub usunięty fizycznie."


Do produkcji przetworzonego białka zwierzęcego mogą być stosowane wyłącznie produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego stanowiące materiał kategorii 3 lub produkty pochodne z takich produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, inne niż materiały kategorii 3, o których mowa w art. 10 lit. n), o) i p) rozporządzenia (WE) nr 1069/2009.

 

Zastanawia Cię co kryje się za kategorią 3?

 

Produkty kategorii 3 to: tusze i części tusz zwierząt poddanych ubojowi, również odrzucone jako nie nadające się do spożycia przez ludzi (ale nie wykazujące objawów choroby), łby drobiu, skóry, rogi, stopy, kości, szczecina świńską, pióra, krew, osad z centryfug, łożysko, wełna, włosy, ścinki z kopyt, surowe mleko, odpady gastronomiczne.

 

Hydrolizat białka zwierzęcego:


Białko powstałe w procesie rozerwania długiego łańcucha polipeptydowego na krótsze łańcuchy lub poszczególne aminokwasy. Zgodnie z rozporządzeniami UE:

Do produkcji hydrolizatu białkowego mogą być stosowane wyłącznie produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego stanowiące materiał kategorii 3 lub produkty pochodne z takich produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, inne niż materiały, o których mowa w art. 10 lit. m), n), o) i p) rozporządzenia (WE) nr 1069/2009.


Hydrolizat białka zwierzęcego to dość kontrowersyjny składnik. Z jednej strony, to bezpieczne źródło białka dla alergików - dzięki rozbiciu białka na małe cząstki, organizm psa i kota nie reaguje alergią.

Z drugiej strony hydrolizat służy do maskowania złej jakości składników, a reakcje kwasowe i enzymatyczne, które są wykorzystywane do jego wytworzenia, nie są tak naprawdę "naturalne".

To co dodatkowo powinno Cię zmartwić, to fakt, że podczas hydrolizy białka może powstać glutaminian sodu (MSG)!


O ile naukowcy nie są zgodni co do jego szkodliwości u ludzi, to pewne jest, że jego spożywanie przez zwierzęta prowadzi do epidemii otyłości. Dlaczego? MSG skutecznie wzmacnia smak, przez co zwierzęta jedzą więcej, niż to dla nich wskazane.

Co ważne, gdy MSG dodaje się do żywności jako część hydrolizatu białkowego, nie trzeba jej deklarować na etykiecie.

Tłuszcze zwierzęce:

 

My, jako konsumenci nie wiemy, z jakiego konkretnie zwierzęcia pochodzi tak opisany tłuszcz. Do wytwarzania tłuszczu wytopionego można stosować wyłącznie materiał kategorii 3 inny niż materiał kategorii 3, o których mowa w  art. 10 lit. i), j), n), o) i p) rozporządzenia (WE) nr 1069/2009, co oznacza, że może pochodzić z wielu różnych poubojowych produktów ubocznych, różnych zwierząt.

 

Podsumowując


W karmie dla mięsożercy, producent do ryżu i glutenu kukurydzianego dodał trzy składniki mięsne, które w zasadzie nie są mięsem, ale wysoko przetworzonym białkiem i tłuszczem.

 

Ale to nie wszystko …Na końcu listy znajdziesz sformułowanie: Konserwanty i przeciwutleniacze dopuszczone na terenie UE.

 

Konserwanty i przeciwutleniacze dopuszczone na terenie UE

 

Musisz wiedzieć, że fakt, żę UE pozwala na uzycie pewnych dodatków w karmie dla zwierząt, nie oznacza, że są one bezpieczne i zdrowe dla Twojego kota czy psa. Co więcej - często są to składniki niedopuszczone w żywności dla ludzi, ze względu na rakotwórcze działanie.


Kilka lat temu nagłośniono, że znane marki, w tym Royal Canin używają niebezpiecznych przeciwutleniaczy i konserwantów BHA i BHT. Butylowany hydroksyanizol (BHA) może wywierać toksyczny wpływ na nerki, powodować wysypkę, pokrzywkę, rzadziej duszności.

W wysokim stężeniu wywołuje nowotwory u zwierząt laboratoryjnych. BHT jest także czynnikiem rakotwórczym, uszkadza nerki i wątroby u szczurów. Pewnie rozumiesz już, dlaczego producenci nie chcą chwalić się takimi informacjami na opakowaniu. Wolą sformułowanie “ dopuszczone przez UE”. Pracownicy unijni sprawdzają “bezpieczną” minimalną dawkę, ale nikt nie bada konsekwencji podawania tej dawki każdego dnia przez długie lata.

 

Czy w dalszym ciągu chciałbyś podawać karmę z takim składem?

No tak, może powiesz: przecież karma nie może się popsuć, konieczne są konserwanty. Masz racje, ale istnieje bardziej naturalne i bezpieczne rozwiązanie. Witamina E, witamina C i zioła takie jak rozmaryn to droższe, ale naturalne dodatki zwiększające długość do spożycia.

 

Co sprawia, że Twój niejadek tak bardzo zjada się mięsnymi odpadami, ryżem  i śrutą kukurydzą?

 

Przecież “normalnie” nie ruszyłby nieświeżego mięsa. Ile razy odmówił zjedzenia wołowiny, którą kupiłeś w sklepie? Pewnie domyśliłeś się wtedy, że mięso nie jest tak świeże jak twierdził sprzedawca.

 

Za gwarancją smakowitości kryją się wzmacniacze smaku. Musisz wiedzieć to, że składniki poprawiające smakowitość to ogromny rynek w branży zoologicznej. Ulepszacze smaku przyciągają na wielu poziomach: zapachu, tekstury oraz smaku.

 

Wzmacniacz smaku

 

Chociaż samo określenie “wzmacniacza smaku” ma zwykle złe skojarzenie, błędem jest przekonanie, że zawsze są to środki chemiczne. Środki wzmacniające smak często opierają się na naturalnych składnikach zwierzęcych lub roślinnych, ale nie oznacza to, że są korzystne dla zdrowia. Poza bazami mięsnymi lub warzywnymi, mogą również zawierać cukier, sól i glutaminian monosodowy.

 

Każdy kot i pies jest tym co je. Największe znaczenie ma to, ile z jedzenia przyswoi jego organizm. Nie wiem jak Ty, ale ja wolę wiedzieć, co podaje swoim zwierzakom. Cenie wyłącznie producentów, które podają przejrzyste składy.

 

Dlaczego odradzam Ci komercyjne karmy?

 

Po pierwsze: nie masz pewności, co dokładnie podajesz kotu lub psu.

 

Po drugie: serwujesz mu masę niepotrzebnych wypełniaczy zbożowych.

 

Po trzecie: producenci nie wskazują jakich dokładnie konserwantów używają i nie wiesz jak wpływają na organizm Twojego kota.

 

Po czwarte:  przepłacasz. Zastanawiałeś się kiedyś skąd biorą się tak częste promocje 1+1 opakowanie gratis? Ja wiem - z tanich i złej jakości składników. Twoja “korzyść” z takiej promocji na pewno nie jest korzyścią dla zdrowia Twojego kota.

 

Co zatem zrobić jeśli masz wybrednego zwierzaka?

 

Zadaj sobie pytanie: Czy wolisz aby Twój kot zajadał ze smakiem słabej jakości karmę czy jadł mniej chętnie, ale za to zdrowe i odżywcze jedzenie? Nawet jeśli do tej pory nie zauważyłeś skutków karmienia komercyjnymi markami, prędzej czy później się pojawią.

 

Każdego dnia rozmawiamy z opiekunami chorych psów i kotów. Alergie, cukrzyca, otyłość i nowotwory dotykają dziś nie tylko ludzi. Trudno nie zauważyć związku między chorobami zwierząt a przetworzoną żywnością.

 

Daj kotu i psu czas

 

Nawet jeśli od razu nie przekona się do zdrowego jedzenia, zrób to stopniowo. Zacznij czytać składy, poszukaj karmy bogatej w mięso i bez konserwantów chemicznych.

 

Na początek mieszaj nowy pokarm z tym, który Twój kot akceptuje i stopniowo zmieniaj proporcje. Możesz dodać odrobinę suszonego mięsa albo niewielką ilość oleju z łososia. Jeśli do tej pory podawałeś kotu wyłącznie suchy pokarm, to bardzo zachęcam Cię do bogatej w mięso karmy mokrej, a ostatecznie do karmienia na surowo.

 

Twój kot to bezwzględny mięsożerca, a jedzenie biologicznie odpowiednie poprawia i wydłuża życie.

W ocenie jakości karmy, może pomóc Ci mój artykuł: 
(Poniżej, ciąg dalszy artykułu...)

 

5 prostych pytań, które pozwolą Ci szybko ocenić jakość karmy. 

5 prostych pytań ktore pozwolą Tobie na wstępie szybko ocenic jakosc karmy sklep zoo AmazoniaZoo

 

Rozumiem, że zależy Ci aby jadł z apetytem

 

Jestem pewna, że kochasz swojego kota i psa, chcesz aby żył jak najdłużej. Rozumiem, że zależy Ci aby jadł z apetytem. Ja też uwielbiam słuchać kociego mruczenia podczas posiłku.

 

Zachęcam Cię to wytrwałości i konsekwencji, a przede wszystkim do czytania etykiet oraz poszukiwania informacji. Wiem ,że z tak wieloma markami i sprzecznymi informacjami sprzedawców, nie jest łatwo ustalić co jest dobre dla Twojego zwierzaka.

 

Zrozumienie działań wielkich koncernów oraz ryzyka karmienia żywnością przetworzoną jest kluczem do przełamania przypadkowych wyborów żywieniowych.

 

 

Źródła:

https://www.allaboutdogfood.co.uk/dog-food-ingredients/0063/digest-hydrolysed-animal-proteins
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=celex%3A32009R1069
https://pets.thenest.com/flavor-enhancers-cats-10660.html
https://www.petfoodindustry.com/articles/5349-palatability-technologies-in-the-pet-food-industry
https://pets.thenest.com/flavor-enhancers-cats-10660.html
https://www.petfoodindustry.com/articles/3124-the-latest-research-on-petfood-palatability
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2030071
http://karmy.pl/